Moje akcje na rzecz zwierząt 2005 – 4
Akcje w jakich brałam udział w 2005 roku.
| 51. |
Sterylizacja kotek na Żoliborzu |
|
|
Druga dzika kotka została wypuszczona. Jedna z kotek (czarna) okazała się mruczącą domowa kotka i zostaje do adopcji. Jedna z kotek (troche oswojona) ma alergie, która objawia się zmianami skórnymi na uszach. Wymaga leczenia i musi na razie zostać w osrodku adopcyjnym. 05.12.2005 |
||
| 50. |
Koty staruszka |
|
|
Metody zachorował 2 dni po kastracji. Leczenie nie dało rezultatu i następowało pogorszenie. Kot musiał być uspiony 1.12.2005. Przypuszczalnie miał mocznicę, która ujawniła się w wyniku stresu i kastracji. 02.12.2005 |
||
| 49. |
Pies Maks |
|
|
Pies Maks stał się agresywny (prawdopodobnie nie chciał już znosić leczenia i zabiegów) i jego tymczasowa opiekunka odmówiła dalszej opieki nad nim. Nikt z nas nie może wziąc do domu duzego psa, poniewaz mamy od 20 kotów w zwyz. Dlatego Maks został zabrany do schroniska. 19.11.2005 |
||
| 48. |
Koty staruszka |
|
|
Koty zostały zaszczepione, odrobaczone, a jeden z nich wykastrowany (2 były kastrowane wcześniej). 19.11.2005 |
||
| 47. |
Kociaki długowłose |
|
|
3 młode długowłose koty zostały przywiezione z działek, gdzie latem były dokarmiane przez dzialkowiczów. Koty były w dobrym stanie, jednak straszenie zarobaczone. Jednen z nich nie przezył. Prawdopodobnie było to zatrucie robalami. Pozostałe 2 mają się dobrze. Zostały zaszczepione. 09.11.2005 |
||
| 44. |
Sterylizacja kotek na Żoliborzu |
|
|
Zostały odłowione i wysterylizowane 4 kotki żyjące w dzielnicy willowej na Żoliborzu. Jedna kotka jest juz wypuszczona. 09.11.2005 |
||
| 46. |
Koty staruszka |
|
|
Te domowe koty, jeszcze niedawno pieszczone i wylegujące się na kanapach, przeżywały strasznie rozstanie. Tydzień nie jadły. Dostały środki uspokajające i powoli oswoiły się z nową sytuacją. Okazały się przemiłymi, spokojnymi kotami. 02.11.2005 |
||
| 45. |
Kociak z Hali Marymonckiej |
|
|
kilka osób próbowało złapać kociaczka błąkającego się pod Halą Marymoncką. Irena będąc tam na zakupach złapała go przy pomocy tamtejszych sprzedawców. Niestety kociak zaczął chorowac i odszedł na zapalenie płuc. 02.11.2005 |
||
| 44. |
Koty starszego pana |
|
|
Starszy pan mieszkający na Żoliborzu miał 5 kotów. Canis oraz pani Elżbieta, działająca na Żoliborzu, pomogały przy kastracji tych kotów. Staruszek był schorowany ale o koty bardzo dbał. Rodzina załatwiła mu miejsce w domu opieki. Początkowo zgodzili się udostępnić mieszkanie przez tydzień aby znaleźć kotom nowe lokum. Oczywiście ktoś musiałby dochodzic i karmic bo mieszkająca w sąsiednim mieszkaniu ciocia nie zamierzała tego robic. Jednak w środę 2.11, w dniu gdy staruszek miał być zabrany, rodzina zawezwała ludzi z Palucha aby załatwić sprawę kotów. Krewny tłumaczył się, że mieszka daleko, ma trudną sytuację i nie może zająć się kotami. Ciocia, też nie miała zamiaru. Przypadkowo zadzwoniłam tego dnia i dowiedziałam się o wszystkim. Jakoś udało mi się ich namówić zeby zatrzymali, najpierw 1 kota, potem 2 a w końcu 3 do mojego powrotu z pracy. Pozostałe 2 koty zostały odwiezione ne Paluch. Wieczorem pan przywiózł mi koty samochodem, uprzejmie dając mi do zrozumienia ze nie rozumie po co robie sobie kłopot skoro mozna było sprawę załatwić z Paluchem. Pan nie raczył partycypowac w kosztach utrzymania zwierzaków bo „przeciez ta pani (czyli ja)sama chciała je wzią”, to niech sie teraz martwi. 02.11.2005 |
||
| 43. |
|
|
|
Kocięta były pod opieką pani Basi, doswiadczonej dzialaczki na rzec kotów – Bibi, Lulek i Tobis. Zostały oddane do adopcji we wrzesniu i pazdzierniku. 15.10.2005 |
||
| 42. |
Kocięta z Łomianek |
|
|
Jola zabrała 3 kociaki od ludzi, którym je podrzucono. Kotki zostały podrzucone na działkach w Łomiankach. Ludzie, którzy je znaleźli, próbowali znaleźć im domy ale bez skutecznie. We wrześniu musieli wyjechać i gdiześ kotki ulokować. Niestety, jak się czesto zdarza, podali nieprawdziwe informacje. okazało się, że kotki nie sa 2-miesięczne lecz 4 miesięczne. Koteczki są oswojone i przymilne. Okazały się tez nie całkiem zdrowe. Jeden z kociaków ma biegunkę. 30.08.2005 |
||
| 41. |
Koteczka pod samochodem |
|
|
Irena znalazła pod samochodem ok. 6 tygodniową koteczkę. Być może kociak wszedł do mechanizmu samochodu i przejechał aż na Bielany. 29.08.2005 |
||
| 40. |
Kocięta z Bielan |
|
|
W piwnicy na ul. Czechowa została znaleziona kotka z 5 4 tygodniowymi kociętami. Po przywiezieniu do ośrodka adopcyjnego kotka zaczęła warczeć na swoje dzieci i odganiać je. Prawdopodobnei był to stres. Wkrótce kotka zaczęła karmić. Niestety po tygodniu kocieta zaczęły chorowac. Przeżył tylko 1. 29.08.2005 |
||
| 39. |
Kocięta z Bielan |
|
|
Na Bielanach, w jednej z piwnic, znaleziono 4 kociaki, 3 tygodniowe, które leżały po prostu na kamiennej podłodze. Nie wiadomo gdzie jest kotka. Koteczki trzeba karmić mlekiem dla kociąt butelką ze smoczkiem. Zajęła się nimi pani Halinka. W bloku chcemy wysterylizować koty. Jednak jest problem. Mieszkańcy godzą się na obecność kotów i chcą stworzyć dla nich schronienie. Ale nie chcą się podjąć dokarmiania. Wyobrażają sobie, że ktoś powinien do nich dochodzić lub dojeżdżać i dokarmiać koty. Nie ma takich możliwości, dlatego staramy się ich przekonać aby sami zajęli się dokarmianiem. 29.08.2005 |
||
| 38. |
Kotka z kociętami |
|
|
Kotka z dwoma kociakami 5 tygodniowymi zostały znalezione w firmie na granicy Bemowa i Bielan. Początkowo wszystko było ok. Niestety kocięta, oraz cześć kotków z Bielan, zaczęły chorować. Zaczęło się to od biegunki. Kotki były leczone 2 i pół tygodnia, dostawały antybiotyki, środki na żołądek. Nastąpiła poprawa. Jednak po 2 dniowej poprawie nastąpiło nagłe pogorszenie i 3 kotki odeszły. Jeden z chorych kociaków całkowicie wyzdrowiał 20.08.2005 |
||
Dodaj komentarz