Pamiętnik kociary – pierwsza połowa 2004
Archiwalne wiadomości dotyczące akcji pomocy zwierzętom, w których brałam udział w 2004.
| 12. | Niedowidząca koteczka |
|
|
Samantha, kotka 4 miesięczna długowłosa, wzięta od karmicielki z Żoliborza. Kotka ma chore oczy, widzi tylko w kilku procentach. Choroba jest spowodowana nieleczonym katarem kocim. Obecnie intensywnie leczona, chciaż rokowania są niepomyślne. Na jedno oko widzi tylko zarysy, drugie oko być może po leczeniu będzie widziąło w 40%. 20.08.2004 |
||
| 11. | Kocięta zanlezione na śmietniku |
|
|
Dozorca na jednym z osiedli usłyszał kocięta miałczące w śmietniku. Śmietnik był tak zawalony kartonami, że dopiero po 2 dniach udało mu się je odnaleźć. Nie wiadomo skąd się tam wzięły. Prowadzimy tak właśnie akcję sterylizacji i po przeanalizowaniu doszliśmy do wniosku, że żadna z tamtejszych kotek nie może być ich matką. Prawdopodobnie to kotki, które ktoś rozmnożył w mieszkaniu i wyrzucił. Kociaczki wzięła na noc mieszkająca tam starsza pani. Okazało się, że mają ok. 10 dni. Irena postanowiła poświęcić swój urlop aby zaopiekować się kociaczkami, które trzeba karmić co 4 godziny, także w nocy. 20.08.2004 |
||
| 10. | Maluszek oddany do uśpienia |
|
|
Pani mieszkająca na Bielanach znalazła w piwnicy maluszka. Jak mówiła kociaczek płakał w piwnicy 2 dni. Gdy go znalazła okazało się, że jest to zaledwie kilkudniowy maluszek. Niestety nie chciała zająć się maluszkiem, zwłaszcza że ma 2 psy, które szalały na widok kotka. Zanim udało się znaleźć kogoś kto zaopiekuje się oseskiem, ta pani uznała, że nie ma sensu nic robić i zaniosła maluszka do lecznicy do uśpienia. Gdy rano nasza grupa udała się do tej lecznicy aby zaszczepić nasze koty, okazało się, że kociaczek nie został uśpiony. Jest to marmurkowy kocurek, wtedy ok. 10-dniowy. Zaopiekowała się nim starsza pani, która karmi go smoczkiem. 20.08.2004 |
||
| 10. |
Sterylizacja kotów na Żoliborzu 2 |
|
|
Nie udało się odłowić najstarszej kotke. Okazała się tak sprytna ze szerokim łukiem omijała klatkę łapkę lub klatkę wystawową. Mieszkańcy lubią koty i ciągle ktoś podsuwał jej kąski. Kotka zawsze była najedzona i nie interesowała się przynętą. Przez 3 tygonie prawie codziennie próbowaliśmy ją łapać. Na próżno. W połowie sierpnia kotka pojawiła się już bez brzucha. Niestety urodziła ukrywając dzieci w labiryncie piwnic. W tym czasie okazało się, że z 3 kociąt pozostały w osiedlu 2 są chore. Karmicielom udało się je złapać. Obecnie są leczone. 20.08.2004 |
||
| 10. | Sterylizacja kotów na Żoliborzu |
|
|
Na Żoliborzu znajduje się mała kolonia kotów (3 kotki i kilka kocurów). Koty żyją w dobrych warunkach, mają otwartą piwnicę, mieszkańcy osiedla są przychylni i jest sporo osób dokarmiających. Dwie panie regularnie opiekują się kotami. Kilka lat temu starsza pani mieszkająca na parterze skorzystała z pomocy Fundacji Canis i wysterylizowała wszystkie kotki. 2 lata temu ktoś porzucił tam domową kotkę. Mimo że było kilku chętnych nikt się kotką nie zaopiekował. Zaczęła się kocic. W lipcu 2004 miałą 3 kocięta. Rownież 3 dzieci miała jej córka. Jej trzecia córka urodziła kocięta (jeszcze ślepe zostały przez kogoś znalezione i utopione). 20.08.2004 |
||
| 10. | Sterylizacja kotów na ul. Żeromskiego |
|
|
Karmicielka z ul. Żeromskiego zauważyła, że bury kocurek dziwnie pogrubiał. Kotu nie łatwo zajrzeć po ogon. W tym wypadku okazało się, ze kot brany za kocura był kotką w ciąży. Kotka została odłowiona, wysterylizowana i wypuszczona po zaszczepieniu. 20.08.2004 |
||
| 9. | Sterylizacja kotów na ul. Żeromskiego |
|
|
Odłowiona została kotka buraska wraz z maluszkiem czarnym z białymi łapkami (Marcepanek). Koteczek wydawał się zdrowy, jednak nagle jego stan się bardzo pogorszył. Okazało się, że zatruł się robakami po odrobaczeniu. Koteczek był intensywnie leczony. Początkowo leczenie nie przynosiło rezultatów i stan nalucha był bardzo zły. Spróbowaliśmy umieścić kotka z matką, mimo że jest to dzika, agresywna kotka, która była w klatce po sterylizacji. Z matką koteczek odżył, odstresował się i zaczął powracać do zdrowia. Dużo troski i głaskania dało rezultaty – koteczek stał się przymilnym mruczkiem i teraz szuka domu. 20.08.2004 |
||
| 8. | Sterylizacja kotów na Bielanach |
|
|
Pomagamy starszej pani mieszkającej na Bielanach. Karmi w swoim ogródku ok. 30 kotek i kociąt. Stadko to przejęła po zmarłej sąsiadce. Nie były wysterylizowane i rozmnożyły się. 01.07.2004 |
||
| 7. | Sterylizacja kotów na Bielanach |
|
|
Odławiamy do sterylizacji kotki na ul. Żeromskiego. Udało się złapać młodą kotkę z 4 kociętami. Kocia rodzinka żyła w ogródku, na gołym betonie bez żadnego schronienia. Mieszkańcy domu lubię koty i dokarmiają je, jednak nie zgodzili się na postawienie jakichś budek dla kotów. Kocięta były zbyt słabe i nie przeżyły. Wkrótce druga kotka została odłowiona i wysterylizowana. 14.06.2004 |
||
| 6. | Dwa małe kocurki |
|
|
W maju 2004 zabraliśmy dwa 3-miesięczne kocurki, które ktoś oddał do lecznicy, gdzie były ok. miesiąca. Kotki zostały zaszczepione a wkrótce obu znaleźliśmy dobre, troskliwe domy. 01.06.2004 |
||
| 5. | Dwie kotki z kociętami |
|
|
Koteczka z Bielan oraz jej dzieci zachorowały. Mimo intensywnego leczenia kociąt nie udało się uratować. Mama natomiast po kilku dniach doszła do siebie. Dzieci drugiej koteczki znalazły dobre domy, zaś ich mama przeszła pod opiekę tymczasowej opiekunki, która będzie jej szukać domu. 01.06.2004 |
||
| 4. | Dwie kotki z kociętami |
|
|
W kwietniu i maju 2004 znalazły u nas schronienie 2 kotki z kociętami – koteczka znaleziona przez dzieci na Bielanach i koteczka, która miała być zawieziona do schroniska 15.05.2004 |
||
| 3. | Koty staruszki |
|
|
Niektóre koty staruszki znalazły domy. W marcu 2004 Sancza, Nutka i Xena zamieszkały u nowych opiekunach. 15.05.2004 |
||
| 2. | Pomoc kotom chorej staruszki – luty 2004 |
|
|
W lutym 2004 staruszka zmarła nagle podczas operacji. Jej rodzina zainteresowała się mieszkaniem i zażadali oprużnienia go jak najszybciej z kotów. Trzeba było natychmiast dzwonić do znajomych kociarzy i prosić ich o przyjęcie kotów. W ten sposób w ciągi dosłownie kilku dni udało się ulokować kilkanaście kotów. W większości były to przymilne, domowe zwierzęta. Były dość zaniedbane bo starsza pani nie była w stanie ich odpowiednio karmić. Okazało się, że są tam jeszcze koty dzikie. Dlatego przez kilka kolejnych dni w mieszkaniu była ustawiana klatka łapka dopóki nie mieliśmy pewności, że wszystkie zwierzęta znalazły się w bezpiecznym miejscu. Okazało się, że było tam 18 kotów. 3.03.2004 |
||
| 1. | Pomoc kotom chorej staruszki – styczeń 2004 |
|
|
Starsza pani mieszkająca na Wrzecionie opiekowała się ok. 20 kotami w mieszkaniu oraz sporą grupą kotów piwnicznych. Pod koniec 2003 roku jej stan zdrowia znacznie się pogorszył i już nie była w stanie karmić kotów w piwnicy. Karmiciele mieszkający niedaleko przejęli kolonię piwniczną. Szukaliśmy kogoś kto pomoże przy kotach w mieszkaniu, posprząta. Zaczęliśmy wtedy powoli szukać domów dla jej kotów. 11.02.2004 |
||
Dodaj komentarz